Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mydło domowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mydło domowe. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 lutego 2015

Przepis na mydło „Korzenne” – zimowe SPA domowe!

Zima była inspirująca. Zapachy pierników, makowców, pysznych herbat zimowych, grzanego wina przeniosłam do mojej przestrzeni mydlanej i wymyśliłam sobie mydło, które przeniesie w zimową rzeczywistość, która, mimo zimnych nosków i stóp, może być bardzo przyjemna…

I oto jestem z przepisem na mydło korzenne, bo z dodatkiem miodu,  mielonego cynamonu, goździków i skórki pomarańczowej.

Składniki:

400g oliwy z oliwek Pomace
300g oleju kokosowego
150g oleju z pestek winogron
324g wody demineralizowanej
117g NaOH
5g wosku pszczelego białego
2 łyżki zmielonych przypraw (cynamon, goździki, naturalna skórka pomarańczowa)
1 łyżka miodu gryczanego

Z podanych proporcji uzyskamy odpowiednią ilość masy do użycia silikonowej keksówki. Zastosowany nadmiar tłuszczu w przepisie to 10%.

Masę "bazową" przygotowałam, jak zwykle. Nowych czytelników odsyłam do zakładki Jak zrobić mydło?. Pominę część podstawową i przejdę do rzeczy. Nie byłabym sobą, gdybym nie wykonała kolorowych esów floresów, a więc 2/3 masy mydlanej przelałam do formy. Resztę masy, która pozostała w garnku wzbogaciłam miodem oraz przyprawami, dokładnie pomieszałam, a następnie przelałam dość niechlujnie do formy. Patyczkiem do ciasta pomieszałam trochę całość, aby kolor przebijał gdzie nie gdzie. Wierzch przyprószyłam również odrobiną przypraw. Po upływie 24 godz. pokroiłam blok na kawałki.

Troszkę o dodatkach specjalnych w tym mydle... 

Cynamon działa przede wszystkim ujędrniająco i ściągająco na naszą skórę, ma więc działanie wyszczuplające oraz antycellulitowe. Ponad to silnie rozgrzewa, dlatego też jest bardzo często dodawany do kosmetyków rozgrzewających do pielęgnacji np. stóp. Kąpiel cynamonowa jest szczególnie zalecana w okresie jesienno-zimowym. Pozostałe dodatki korzenne w mydełku lekko pilingują ciało oraz wzbogacają jego zapach nadając mu lekką nutę korzenną. Miód łagodzi podrażnienia. Mydełko idealne na naszą polską zimę!


Mydełka przeleżały pełne 2 miesiące i są już dojrzałe. Efekt jest super. Pienią się obficie, kostka jest twarda, a więc bardzo wydajna. 

Kochane mydlarki i mydlarze! Mydło korzenne to jest nasz must have! „Leniuszków” zapraszam po gotowy produkt na moją DaWandę.







środa, 29 października 2014

Przepis: Mydło „Dla Dwojga” – lipa, nagietek, olejek z drzewa herbacianego

Witajcie J

Znów sprawy pozablogowe zajęły mnie i niestety nie było mnie trochę. Nie znaczy to, że w międzyczasie nie powstawały nowe mydła i przepisy. Mam kilka produktów w zanadrzu. Niedługo pojawi się też mój pierwszy własny przepis na domowy naturalny krem do twarzy. Postaram się jakoś wynagrodzić Wam tę długą nieobecność, mam nadzieję, ciekawymi pomysłami na domowe kosmetyki J.

Dzisiaj przepis na mydło, który przygotowałam z myślą o współdzieleniu kostki z drugą połówką. Składniki starałam się dobrać w taki sposób, aby mydło zawierało właściwości dobroczynne dla damskiej jak i męskiej cery, zachowując przy tym prosty wygląd i nieprzekombinowany skład. Ponadto proponuję użyć do tego mydełka formy kwadratowej i pociąć masę mydlaną na większe, podwójne kostki. Ja wykorzystałam kwadratową formę silikonową (taką do ciasta) i moje kostki pocięłam tak, aby uzyskać wielkość 200 g.

Jakie dałam składniki? Już piszę:

500g oleju kokosowego
500g oleju palmowego (rafinowanego)
540g oliwy z oliwek Pomace
100g oleju z pestek winogron
10g wosku pszczelego
222g wodorotlenku sodu (NaOH)
560g naparu z lipy i nagietka
2 łyżki olejku eterycznego z drzewa herbacianego

Przepis skonstruowałam tak, aby uzyskać 10% nadmiaru tłuszczu, tj. bardzo nawilżające mydło. Ilości składników wyliczyłam w tym przypadku na potrzeby formy kwadratowej silikonowej o wymiarach 25x25x4 cm.

Dlaczego zdecydowałam się na takie połączenie ziół? Tak jak wspomniałam, takie mydło będzie zaspokajać potrzeby skóry damskiej i męskiej części domowników. Może nie jest ono specjalnie apetyczne jeśli chodzi o jego wygląd, natomiast jego właściwości zrekompensują te braki wszystkim estetkom ;). Lipa charakteryzuje się działaniem zmiękczającym i wygładzającym. Nadaje się do pielęgnacji każdego typu skóry. Jest szczególnie korzystna w pielęgnacji cery tłustej i mieszanej, ponieważ zamyka pory. Skórę wrażliwą natomiast ukoi dzięki właściwościom łagodzącym. Nagietek, obok właściwości zmiękczających i nawilżających, działa przeciwzapalnie i bakteriobójczo. Będzie zatem odkażać i oczyszczać cerę. Nagietek jest coraz częściej dodawany do kosmetyków do pielęgnacji włosów. Takie mydło spodoba się zatem męskiej części domowników, która lubi mieć kosmetyki uniwersalne (najlepiej jeden kosmetyk do wszystkiego, do ciała i włosów). Mydło wzbogaciłam olejkiem eterycznym z drzewa herbacianego, który dodatkowo wzmocni funkcję oczyszczania i odkażania skóry naszych mężczyzn.


Mydło prezentuje się dość niepozornie i zwyczajnie:




Kostka jest twarda i pieni się dość intensywnie. Pachnie ziołowo-herbaciano. Olejek z drzewa herbacianego zdecydowanie dominuje i utrzymuje się przez cały czas użytkowania mydełka. 

Mam nadzieję, że taka wersja mydełka męsko-damska przypadnie Wam do gustu. 

Dobranoc i do następnego razu!

poniedziałek, 21 lipca 2014

Przepis na mydło "Herbata z cytryną"

Była już „Kawa z mlekiem” ->, czas na „Herbatę z cytryną”….

Trochę mnie nie było, ale wracam z kolejnym przepisem i inspiracją kosmetyczną. Dzisiaj podzielę się pomysłem na mydło na bazie zielonej herbaty oraz olejku eterycznego lemongrass (trawa cytrynowa). 

Zielona herbata ciekawiła mnie już wcześniej. Sporządzałam z niej domowy tonik do twarzy, ponieważ ma ona bardzo bogate właściwości kosmetyczne. Przede wszystkim zielona herbata jest bardzo dobrym naturalnym antyoksydantem, ponieważ ma zdolność do zwalczania wolnych rodników. Chroni skórę przed zniszczeniem na skutek działania promieni słonecznych, doskonale ją nawilża, ma działanie antybakteryjne, oczyszczające, hamuje powstawanie zaskórników, pomaga w leczeniu trądziku. Ponad to zawarta w zielonej herbacie kofeina pomaga w walce z cellulitem, napina i wygładza skórę, powodując redukcje zmarszczek. I na koniec zielona herbata pielęgnuje również nasze włosy, wzmacnia je, przyspiesza ich wzrost oraz zapobiega wypadaniu.

Do przygotowanie mydełek z zielonej herbaty użyłam:

250g oleju kokosowego
250g oleju palmowego
320g oliwy z oliwek
5g wosku pszczelego (może być żółty lub biały)
111g NaOH
280g wywaru z zielonej herbaty
2 łyżki olejku eterycznego lemongrass
suszone kwiaty do dekoracji 


Z podanych proporcji uzyskałam 825g masy mydlanej, która jest odpowiednia do użycia sylikonowej keksówki. 

Tak się prezentuje mydełko:






Kilka słów o efekcie końcowym. 
Jak widzicie, kolor wyszedł…nie zielony J, co w zasadzie kojarzy nam się z kosmetykami na bazie zielonej herbaty. Jednak każdy alchemik wie, że pracując z NaOH mamy do czynienia z procesem chemicznym, który rządzi się swoimi prawami i już podczas rozpuszczania go w wywarze ług zabarwił się na ciemny brąz. Przyznam, że nie spodziewałam się takiego efektu, ale wyobraźnia wzięła górę i ten nieco spontaniczny kolor zainspirował mnie to tego, ażeby dodać nutę cytrynową. W ten sposób uzyskałam ciekawe mydełko, które już niedługo mam zamiar przetestować J


środa, 7 maja 2014

Przepis na mydło "Lawenda i miód"

Witajcie :) 

Dzisiaj kolejny przepis na mydło naturalne domowe.

Zdecydowanie mój faworyt wśród wszystkich moich mydełek. Jestem bardzo dumna z tego cudeńka, ponieważ, obok właściwości pielęgnacyjnych, udało mi się wprowadzić zapachy, które przepięknie dopełniają całość. Miód gryczany oraz olejek lawendowy to połączenie, na które się zdecydowałam.

Składniki:
300g oliwy z oliwek Pomace
300g oleju palmowego
100g oleju kokosowego
60g oleju z pestek winogron
60g oleju słonecznikowego
280g mleczka kokosowego
103g NaOH
2 łyżki otrębów żytnich (można pominąć)
3 łyżeczki miodu gryczanego
1 łyżka olejku eterycznego z lawendy


Podane proporcje są odpowiednie do wykorzystania formy silikonowej do wypieku keksu lub chleba. Otrzymacie wówczas 11 porcji mydła po +- 100 g. Przepis skonstruowałam tak, aby moje mydło zawierało 10% tłuszczu, który miał mi pozostać w procesie zmydlania (tak zwany tłuszcz niezmydlony). W efekcie mydło wyszło bardzo nawilżające, zmiękczające skórę. Otręby są opcjonalne. Można z nich zrezygnować, jeśli nie chcemy mieć efektu lekkiego peelingu ciała. Ja lubię mydełka peelingujące. Nie trzeba używać ani gąbki do ciała, ani innej metody peelinującej martwy naskórek. Mydełko to jest na bazie mojego ulubionego z mlek nadających się do wyrobu mydeł– mleka kokosowego. To mleko jest tłuste, więc w mydle zawarty jest dodatkowy tłuszcz do nawilżania skóry. Kolor to mydełko zawdzięcza olejkowi lawendowemu oraz miodowi z gryki. Jest to zdecydowanie moje ulubione mydełko :)






środa, 19 marca 2014

Przepis: Szare mydło "Hand made" mleko kozie i wosk pszczeli

Witajcie :)

ostatni weekend zaowocował kolejną wariacją na temat mydła mlecznego. Znów na tapetę poszło mleko kozie.

I tak oto swój sprawdzony przepis na mydło z algami morskimi (które jest bardzo, bardzo nawilżającym, fantastycznym mydełkiem! klik >>), przerobiłam zmieniając rodzaj mleka (zamiast mleka kokosowego, daję tu mleko kozie). Chciałam przygotować zwykłe mydło szare, więc nie dodałam żadnych dodatków w postaci olejku eterycznego, ziół, czy glinek.

Składniki:
150 g oliwy z oliwek (Pomace)
150 g oleju kokosowego
240 g oleju palmowego rafinowanego (tego białego)
60 g oleju z pestek winogron
10 g wosku pszczelego
208 g mleka koziego (zamrożonego)
88 g NaOH

(składniki odmierzone dla 7% tłuszczu niezmydlonego)

Dokładny opis jak przygotować mydło krok po kroku znajdziecie w innych moich tutorialach klik>>

A taki jest efekt końcowy:








Jeśli zastanawiacie się skąd taki kolor w tym mydle, już tłumaczę. 

Jak zauważyliście, w tym przepisie dałam dość sporo oliwy z oliwek, która ma intensywną żółto-zieloną barwę. Dodatkowo mleko w reakcji z wodorotlenkiem sodu zmienia swą białą barwę na lekko żółtawą. Ponad to na kolor wpłynął wosk pszczeli i on chyba najbardziej zdominował swym szarawym odcieniem i wpłynął na efekt końcowy. 

Mydła naturalne wykonywane na bazie naturalnego wosku pszczelego będą miały własnie taką szarawą barwę. Jeśli nie jesteście do niej przekonani, możecie pokusić się o dodanie mniej wosku lub możecie go w ogóle pominąć, jednak wtedy trzeba będzie odpowiednio obliczyć proporcje składników za pomocą kalkulatora zmydlania. Ja dodaję wosk pszczeli, aby przedłużyć moim mydłom termin przydatności, ponieważ jest on naturalnym konserwantem. Wosk ma również dobroczynne właściwości dla skóry (oczyszcza pory, leczy problemy skórne, np. wypryski). Takie mydełko może sobie spokojnie przez kilka miesięcy czekać na swoją kolej.

Mam nadzieję, że zachęciłam Was do przygotowania własnych wyrobów :)

Dobranoc :)

poniedziałek, 10 marca 2014

Mydło nie chce wyjść z formy

Niedawno właśnie taką sytuację przerabiałam sama. Nabyłam sobie przepiękną plastykową formę ze wzorkami na spodzie. Spód formy to oczywiście wierzch mydła. Efekt miał być piorunujący. Wymarzyłam sobie równiutką kostkę mydła z napisem Handmade. Jak zwykle wszysko szło zgodnie z planem, wlałam masę mydlaną do mojej nowiuśkiej foremki. Następnego dnia chciałam nacieszyć oczy pięknymi owocami mej pracy, ale tafla mydła nie chciała opuścić formy!. Poczekałam kolejne 24 godz. Nazajutrz taka sama sytuacja...

Skończyło się wyciąganiem tafli mydła na siłę i w efekcie zamiast 8 sztuk mydła z napisami Handmade, miałam 3 cudem uratowane sztuki plus 5 koślawych zlepionych z kawałków tafli, którą podczas tej operacji zmasakrowałam :(.

Co zrobiłam źle??


Otóż, jeśli pracujecie z plastykową foremką, która posiada liczne zakamarki, wzorki, napisy itd. radzę nasmarować ją tłuszczem zanim wlejecie do niej masę mydlaną. Wówczas zapewnicie mydłu poślizg przy jego wyciąganiu. Innym sposobem, który znalazłam w internecie, jest zamrożenie formy z już zastygniętym mydłem, następnie wyciągnięcie mydła z zamrażarki i poczekanie, aż wydzieli się w mydle trochę wody, która pomoże wyciągnąć mydło z formy. Tego nie stosowałam, ale teraz już będę wiedzieć, co robić :).

niedziela, 2 marca 2014

Przepis: Mydło „Shea Butter”


I kolejne proste, bardzo rustykalne mydło, które już dawno chciałam przygotować właśnie w taki sposób – na sznurku. Mydło jest bardzo, ale to bardzo nawilżające. Nie żałowałam tu masła Shea, a i w tym przepisie znalazło się mleko (tym razem kozie). Mydło wzbogaciłam śmietanką kremówką 30%-tową.


Jak zrobić? Już piszę...:)


Składniki:


100g masła Shea (rafinowanego)
150g oliwy z oliwek Pomace
50g oleju słonecznikowego
50g oleju z pestek winogron
175g mleka koziego (zamrożonego)
65g NaOH
(wartość NaOH odpowiednia do uzyskania 10% nadmiaru tłuszczu)


dodatkowo:
2 łyżki masła Shea
1 łyżka śmietanki 30%
kawałek sznurka naturalnego (np. lnianego)


Opis krok po kroku:


Nakładamy nasz ochronny strój, tj. bluzka z długim rękawem, rękawice gumowe oraz okulary ochronne i do dzieła! :) 


1. Odmierzone dokładnie oleje wlewamy do garnka i nastawiamy na mały ogień do rozpuszczenia. Następnie zdejmujemy garnek z ognia i odstawiamy do ostygnięcia. Potrzebujemy mieć w efekcie temperaturę około 40 stopni. Może być też niższa, i tak mydło się uda.


2. Do jednej komory zlewu wlewamy zimną wodę. Wstawiamy do niej pusty słoik, do słoika wrzucamy część naszego zamrożonego mleka. Ja używam pojemników do kostek lodu. Mleko w produkcji mydła oraz inne produkty mleczne w kontakcie z NaOH po prostu się ścinają, więc chodzi o to, aby temperatura nie przekroczyła 35 stopni. 


3. Następnie rozpoczynamy wsypywanie odmierzonej ilości NaOH, dodając stopniowo resztę zamrożonego mleka. I mieszamy. Po chwili zasada zaczyna się nagrzewać. Jeśli wszystko się rozpuści, będzie można dodać ług z mlekiem do olejów. Obie fazy muszą mieć zbliżoną temperaturę. 

4. Do garnka z olejami wlewamy ług z mlekiem (pożądana temperatura około 35 stopni, ale jak będzie całkiem zimne, też się uda) i mieszamy łyżką (np. drewnianą). Następnie pomagamy sobie blenderem. Jeśli masa będzie już miała konsystencję puddingu, dodajemy dodatkową część masła Shea oraz śmietankę. Jeszcze przez chwilę mieszamy, aby wszystko się połączyło.



5. Gotową masę przelewamy do formy (np. po lodach). Formę zawijamy folią spożywczą, owijamy to jeszcze w ręcznik lub koc i odstawiamy w ciepłe nieprzewiewne miejsce na 24-48 godz. Po tym czasie możemy wyjąć mydło, pokroić i odłożyć na 3-8 tyg. w chłodne miejsce do leżakowania. Na tym etapie wykonałam również otwory i przeciągnęłam przez nie sznurki. 

A tak się prezentuje:


Przepis: mydło „Palmowy samoopalacz” - w oczekiwaniu na słońce :)




Dzisiaj opiszę Wam, jak zrobić mydło na bazie nierafinowanego oleju palmowego, który jest bardzo bogaty w betakaroten, dzięki czemu mydło będzie odżywiać skórę i poprawiać jej koloryt. Takie mydełko poprawia nastrój w zimową aurę, kiedy to z powodu ciągłego braku słońca nasza skóra nie wygląda zbyt zdrowo. Ten przepiękny marchewkowy kolor mydło zawdzięcza właśnie olejowi palmowemu, który jest bombą witaminową (zawiera koenzym Q10, witaminę A i E), a przede wszystkim zawiera aż 10 razy więcej betkarotenu niż marchew!




Przepis:


150g oleju palmowego nierafinowanego (tego pomarańczowego)
50g oleju kokosowego
50g oliwy z oliwek Pomace
75g oleju z pestek winogron
100g mleka kokosowego (trzeba mleko uprzednio zamrozić)
44g NaOH
(wartość NaOH odpowiednia do uzyskania 7% nadmiaru tłuszczu)




Opis krok po kroku:


Nakładamy nasz ochronny strój, tj. bluzka z długim rękawem, rękawice gumowe oraz okulary ochronne i do dzieła! :) 


1. Odmierzone dokładnie ilości olejów wlewamy do garnka i nastawiamy na mały ogień do rozpuszczenia. Następnie zdejmujemy garnek z ognia i odstawiamy do ostygnięcia. Potrzebujemy mieć w efekcie temperaturę około 40 stopni. Może być też niższa, i tak mydło się uda.


2. Do jednej komory zlewu wlewamy zimną wodę. Wstawiamy do niej pusty słoik, do słoika wrzucamy część naszego zamrożonego mleka. Ja używam pojemników do kostek lodu. Mleko w produkcji mydła oraz inne produkty mleczne w kontakcie z NaOH po prostu się ścinają (ług nagrzewa się do bardzo wysokiej temperatury), więc chodzi o to, aby temperatura nie przekroczyła 35 stopni. 


3. Następnie rozpoczynamy wsypywanie odmierzonej ilości NaOH, dodając stopniowo resztę zamrożonego mleka. I mieszamy. Po chwili zasada zaczyna się nagrzewać. Jeśli wszystko się rozpuści, będzie można dodać ług z mlekiem do olejów. Obie fazy muszą mieć zbliżoną temperaturę. 

4. Do garnka z olejami wlewamy ług z mlekiem (pożądana temperatura około 35 stopni, ale jak będzie całkiem zimne, też się uda) i mieszamy łyżką (np. drewnianą). Następnie pomagamy sobie blenderem – samo mieszanie łyżką nie połączy nam dwóch faz zbyt szybko. Mieszamy, aż powstanie masa o konsystencji budyniu. 



5. Gotową masę przelewamy do formy (np. po lodach). Formę zawijamy folią spożywczą, owijamy to jeszcze w ręcznik lub koc i odstawiamy w ciepłe nieprzewiewne miejsce na 24-48 godz. Po tym czasie możemy wyjąć mydło, pokroić i odłożyć na 3-8 tyg. w chłodne miejsce do leżakowania.

I gotowe! :)



czwartek, 30 stycznia 2014

Mydło nie gęstnieje

Odmierzyliście wszystkie składniki dokładnie i według przepisu lub kalkulatora mydlanego, rozpuściliście wszystkie tłuszcze, przygotowaliście ług, połączyliście fazę wodną z tłuszczową, jak należy i mieszamy, mieszamy, mieszamy….i nic….Masa nie gęstnieje. Dlaczego?

Powodów może być kilka. Przeważnie chodzi o zbyt niską temperaturę obu faz. Zdarza się to często przy przygotowywaniu mydeł na bazie mleka. Wówczas musimy utrzymać temperaturę ługu mlecznego poniżej 38 stopni (w przeciwnym razie mleko zsiądzie się pod wpływem NaOH) i często przedobrzymy z jego wychłodzeniem. Albo po prostu nie pracujemy z termometrem i czekamy, aż temperatura tłuszczów i ługu spadnie do temperatury pokojowej. Wówczas nasza masa, po połączeniu obu faz, często też nie chce gęstnieć.

Proces zmydlania tłuszczów spowalniają również niektóre składniki. Takimi składnikami są oleje np. oliwa z oliwek, olej słonecznikowy i inne „lekkie” i wodniste oleje będą powodować, że masa mydlana może wolniej gęstnieć oraz wpłyną na miękkość mydła w efekcie końcowym. Natomiast olej kokosowy i olej palmowy, oprócz tego, że zapewnią nam dobrą pienistość mydła, wpłyną także na jego twardość oraz komfort naszej pracy przy produkcji mydełek. Warto dobierać tłuszcze w taki sposób, aby uniknąć ryzyka, że nasza masa będzie wolno gęstnieć lub nasze mydło będzie zbyt miękkie. Najlepiej trzymać się zasady 50% na 50%, tj. połowa naszej fazy tłuszczowej będzie składać się z olejów płynnych, a druga połowa z maseł i tłuszczów twardych.

Uważajcie również na składniki, którymi chcecie wzbogacić Wasz przepis. A w szczególności na soki cytrusowe. Np. sok cytrynowy nie nadaje się do zastosowania w mydle domowym, ponieważ zawiera kwas, który nie ulega pełnemu zmydleniu w reakcji z NaOH. Jeśli chcecie, aby mydło miało zapach cytrusowy, musicie użyć odpowiednich olejków eterycznych. Jeśli interesuje Was wzbogacenie mydła na etapie masy budyniowej dodatkową ilością jakiegoś płynu (np. śmietanki, mleka, oleju, olejku eterycznego, miodu), dodajcie maksymalnie 2 łyżki stołowe łącznie na 500g masy. Jeśli przesadzicie z ilością dodatków płynnych, może to wpłynąć na gęstość masy. 


Jeśli taką rzadką masę mieszaliście długo blenderem, aż Wam się ciepło w rączki zrobiło, dajcie z tym spokój, bo spalicie ten Wasz biedny blender. Przelejcie ją do formy, owińcie formę starym ręcznikiem lub kocem, odstawcie w ciepłe miejsce i czekajcie. Jeśli mydło nie zgęstnieje w przeciągu 24-48 godzin i będzie wylewało się nadal z formy, raczej z tego kostki mydła nie zrobicie. Natomiast możecie to uratować i przerobić na mydło w płynie lub płyn do kąpieli. Jak to zrobić, podpowiem w innym poście J

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Mydło nieładnie pachnie ?

Ten problem pojawia się najczęściej przy mydłach mlecznychJeśli decydujecie się na zrobienie mydła na bazie mleka, pamiętajcie, aby 2/3 porcji mleka zamrozić i ług przygotowywać w możliwie jak najniższej temperaturze (max. 38 stopni) tak, żeby mleko pod wpływem ciepła wydzielanego przez NaOH, nie ścięło się. Naczynie, w którym będziecie dodawać wodorotlenek, wstawcie do zlewu, wlejcie zimną wodę na dno komory zlewu i dosypcie kilka kostek lodu. Jeśli temperatura ługu mlecznego przekroczy 38 stopni, wtedy mleko pożółknie i niestety zapach będzie dość nieprzyjemny. Nie zmienia to faktu, że mydło i tak wyjdzie, jednak będzie miało barwę żółtawą i zapach maślanki :)


Po kilku dniach dojrzewania mydełka nie zachwycają swoim zapachem. W tym przypadku trzeba się po prostu uzbroić w cierpliwość. Po pełnym okresie dojrzewania mleczne mydła stają się bezzapachowe. Chyba, że dodaliście jakieś olejki eteryczne, wówczas ich zapach może być trochę "zniekształcony". 

Jeśli już mówimy o zapachu mydła domowego, pamiętajcie, że czyste mydło nie jest zupełnie bezzapachowe, lecz ma taki specyficzny organiczny zapach. Nie każdemu użytkownikowi jest on obojętny, dlatego wiele mydlarzy decyduje się na wzbogacanie mydła olejkami eterycznymi. Te zaś zachowują się różnie w procesie produkcji, czasem pachną, a czasami nie. Nie zawsze wiadomo, ile i jaki olejek powinno się dodać. Ja dodaję olejki w niewielkich ilościach (10-20 kropel na 500 ml), ponieważ nie każda skóra je toleruje. Poza tym zapachy nie są ich jedynymi właściwościami kosmetycznymi. Ale o tym z pewnością napiszę kolejny artykuł :)


wtorek, 21 stycznia 2014

Jaki nadmiar tłuszczu zastosować w przepisie - ile procent??

Mówi się, że wartość nadmiaru tłuszczu powinno się wyliczyć tak, aby wynosił plus minus 7% (Przypominam, że chodzi o wyliczenie ilości cieczy i NaOH za pomocą specjalnego kalkulatora mydlanego). Jednak, czy ten tłuszcz w nadmiarze po okresie dojrzewania naszego mydła będzie nawilżał naszą skórę??
Różnie to bywa..

To jest zależne od wielu czynników i ci, którzy robią mydło w domu, wiedzą, że nie da się często przewidzieć, jak nasze mydło będzie się zachowywać w efekcie końcowym. Stosując metodę na zimno nie mamy pewności, że jakiś procent tłuszczu nie ulegnie zmydleniu, ponieważ jest to kilkudniowy proces chemiczny.  

Generalnie cel jest taki, żeby nasze mydełko, oprócz tego, że myje, ładnie nawilżało i pielęgnowało naszą skórę. Idealnie będzie, jeśli po kąpieli nie będzie konieczności użycia balsamu (tj. dodatkowego tłuszczu i wody). Jak to osiągnąć? Jest kilka sposobów. 

Żeby przechytrzyć proces chemiczny, w którym nasze tłuszcze się zmydlą i nie będzie już nadmiaru do nawilżania, poleca się wzbogacać masę mydlaną na etapie konsystencji budyniowej dodatkową ilością tłuszczu. Można po prostu dodać dodatkowo łyżkę lub dwie jakiegoś oleju, czy masła, wszystko razem wymieszać i dopiero wtedy rozlać do foremek. Pamiętajmy, że im więcej dodamy tłuszczu, tym krótszy będzie okres przydatności i takie mydło może nam zjełczeć. 

Kolejnym sposobem jest stosowanie w naszym przepisie bazowym takich tłuszczy, które bardzo ładnie nawilżają nam skórę. Takim olejem jest np. oliwa z oliwek. Jeśli jej zawartość w przepisie będzie wynosić pow. 60%, mamy praktycznie 100% gwarancję, że takie mydełko będzie nawilżające. Innym tłuszczem o bogatych właściwościach pielęgnacyjnych naszej skóry jest też masełko Shea (Karite). Ono również będzie zdawać swój egzamin.

Jeśli nie chcecie ryzykować, że Wasze mydło będzie lekko przesuszać skórę, zastosujcie metodę na gorąco. Olej dodany na końcu, po zakończeniu procesu zmydlania, pozostanie dodatkiem pielęgnującym.

A jakie Wy macie sposoby na wykonanie ładnie nawilżającego mydełka? I czy moje wskazówki stosowaliście już w swoich domowych mydlarniach? Zachęcam do komentowania :)