Witajcie :)
ostatni weekend zaowocował kolejną wariacją na temat mydła mlecznego. Znów na tapetę poszło mleko kozie.
I tak oto swój sprawdzony przepis na mydło z algami morskimi (które jest bardzo, bardzo nawilżającym, fantastycznym mydełkiem! klik >>), przerobiłam zmieniając rodzaj mleka (zamiast mleka kokosowego, daję tu mleko kozie). Chciałam przygotować zwykłe mydło szare, więc nie dodałam żadnych dodatków w postaci olejku eterycznego, ziół, czy glinek.
Składniki:
150 g oliwy z oliwek (Pomace)
150 g oleju kokosowego
240 g oleju palmowego rafinowanego (tego białego)
60 g oleju z pestek winogron
10 g wosku pszczelego
208 g mleka koziego (zamrożonego)
88 g NaOH
(składniki odmierzone dla 7% tłuszczu niezmydlonego)
Dokładny opis jak przygotować mydło krok po kroku znajdziecie w innych moich tutorialach klik>>
A taki jest efekt końcowy:
Jak zauważyliście, w tym przepisie dałam dość sporo oliwy z oliwek, która ma intensywną żółto-zieloną barwę. Dodatkowo mleko w reakcji z wodorotlenkiem sodu zmienia swą białą barwę na lekko żółtawą. Ponad to na kolor wpłynął wosk pszczeli i on chyba najbardziej zdominował swym szarawym odcieniem i wpłynął na efekt końcowy.
Mydła naturalne wykonywane na bazie naturalnego wosku pszczelego będą miały własnie taką szarawą barwę. Jeśli nie jesteście do niej przekonani, możecie pokusić się o dodanie mniej wosku lub możecie go w ogóle pominąć, jednak wtedy trzeba będzie odpowiednio obliczyć proporcje składników za pomocą kalkulatora zmydlania. Ja dodaję wosk pszczeli, aby przedłużyć moim mydłom termin przydatności, ponieważ jest on naturalnym konserwantem. Wosk ma również dobroczynne właściwości dla skóry (oczyszcza pory, leczy problemy skórne, np. wypryski). Takie mydełko może sobie spokojnie przez kilka miesięcy czekać na swoją kolej.
Mam nadzieję, że zachęciłam Was do przygotowania własnych wyrobów :)
Dobranoc :)


