Pokazywanie postów oznaczonych etykietą domowe kosmetyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą domowe kosmetyki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 marca 2014

Przepis na pastę cukrową – naturalna domowa depilacja


Witajcie J

Dzisiejsza wiosenna aura zainspirowała mnie do przygotowania zapasu pasty cukrowej. Już niedługo odkopiemy nasze sukienki, więc trzeba powoli myśleć o zabiegach pielęgnacyjnych, aby przygotować się w pełni na wiosnę! J
Postanowiłam podzielić się z Wami moim sposobem na domową, naturalną depilację pastą cukrową. Do jej przygotowania serdecznie Was zachęcam J.

Czym jest i do czego służy pasta cukrowa?

To znany od wielu wieków w krajach arabskich szybki i tani sposób depilacji. Pasta cukrowa jest masą powstałą podczas gotowania cukru z wodą z dodatkiem soku z cytryny, a jej przygotowanie jest banalnie proste. Służy do depilacji ciała i jest alternatywą do wosku, golarek, kremów do depilacji, czy też pęsety. Zabiegi depilacyjne przy użyciu pasty cukrowej można zamówić też w salonach kosmetycznych, ale nie jest to aż tak popularna metoda, jak depilacja woskiem. Depilacja pastą cukrową jest łatwiejszym, skuteczniejszym i mniej podrażniającym skórę zabiegiem depilacyjnym, niż wosk. Nie przykleja się do skóry, a jedynie do włosków (nawet tych bardzo krótkich) i dzięki temu nie zdziera naskórka.

Jak ją przygotować?

Składniki do przygotowania pasty cukrowej:

1 szklanka cukru
½ szklanki wody
Sok z połowy cytryny
Można dodać 1 łyżkę miodu (ale nie trzeba)

Polecam zacząć właśnie od tej ilości. To wystarczy na kilka depilacji. Jeśli dojdziecie do wprawy, możecie podwoić ilość składników.

Sposób przygotowania

Do garnuszka wsypujecie cukier, wlewacie wodę, sok z cytryny (możecie dodać łyżkę miodu, aby była bardziej odżywcza) i wszystko gotujecie na maluśkim ogniu od czasu do czasu mieszając przez około 30 min.
Wasza mikstura będzie zmieniać swoją konsystencję oraz barwę. 

Tak wygląda po 10 min gotowania:



Efekt końcowy powinien dać Wam lekko gęstą masę o kolorze brunatnym. 



Jeśli Wasza masa będzie wyglądać w ten sposób, będzie oznaczać, że jest gotowa. W tym procesie odparowujecie wodę i karmelizujecie cukier. Jeśli Wasza masa będzie już lekko gęsta i brązowawa, odstawcie garnek na chwilę d wystygnięcia. Jeśli masa po wystygnięciu będzie zbyt rzadka, podgrzejcie ją jeszcze. Uważajcie, aby masy nie gotować zbyt długo i nie spalić. Jeśli to zrobicie, pasta będzie po wystygnięciu zbyt twarda i już jej niestety nie uratujecie. Po lekkim przestudzeniu pasty, możecie ją przelać do słoiczka lub plastikowego pojemniczka.

Jak stosować pastę cukrową?


Do depilacji pastą cukrową nie potrzebujecie ani pasków, ani innych dodatkowych narzędzi. Wystarczy przygotować skórę (oczyścić), możecie ją posypać pudrem dla niemowląt (aby nie uszkodzić naskórka). Nabieracie trochę pasty z pudełka na palce, formułujecie kulkę, ogrzewacie ją w dłoniach i rozprowadzanie na skórze pod włos. Zrywacie natomiast zgodnie z kierunkiem wzrostu włosów. Pasta służy nam tu jako pasek do depilacji. Czynność powtarzacie tyle razy ile trzeba J. Jeśli pasta będzie za bardzo przyklejać się do skóry, wyrzućcie kulkę i nabierzcie kolejną. Takie to jest proste J.



Pozdrawiam! :)

czwartek, 30 stycznia 2014

Mydło nie gęstnieje

Odmierzyliście wszystkie składniki dokładnie i według przepisu lub kalkulatora mydlanego, rozpuściliście wszystkie tłuszcze, przygotowaliście ług, połączyliście fazę wodną z tłuszczową, jak należy i mieszamy, mieszamy, mieszamy….i nic….Masa nie gęstnieje. Dlaczego?

Powodów może być kilka. Przeważnie chodzi o zbyt niską temperaturę obu faz. Zdarza się to często przy przygotowywaniu mydeł na bazie mleka. Wówczas musimy utrzymać temperaturę ługu mlecznego poniżej 38 stopni (w przeciwnym razie mleko zsiądzie się pod wpływem NaOH) i często przedobrzymy z jego wychłodzeniem. Albo po prostu nie pracujemy z termometrem i czekamy, aż temperatura tłuszczów i ługu spadnie do temperatury pokojowej. Wówczas nasza masa, po połączeniu obu faz, często też nie chce gęstnieć.

Proces zmydlania tłuszczów spowalniają również niektóre składniki. Takimi składnikami są oleje np. oliwa z oliwek, olej słonecznikowy i inne „lekkie” i wodniste oleje będą powodować, że masa mydlana może wolniej gęstnieć oraz wpłyną na miękkość mydła w efekcie końcowym. Natomiast olej kokosowy i olej palmowy, oprócz tego, że zapewnią nam dobrą pienistość mydła, wpłyną także na jego twardość oraz komfort naszej pracy przy produkcji mydełek. Warto dobierać tłuszcze w taki sposób, aby uniknąć ryzyka, że nasza masa będzie wolno gęstnieć lub nasze mydło będzie zbyt miękkie. Najlepiej trzymać się zasady 50% na 50%, tj. połowa naszej fazy tłuszczowej będzie składać się z olejów płynnych, a druga połowa z maseł i tłuszczów twardych.

Uważajcie również na składniki, którymi chcecie wzbogacić Wasz przepis. A w szczególności na soki cytrusowe. Np. sok cytrynowy nie nadaje się do zastosowania w mydle domowym, ponieważ zawiera kwas, który nie ulega pełnemu zmydleniu w reakcji z NaOH. Jeśli chcecie, aby mydło miało zapach cytrusowy, musicie użyć odpowiednich olejków eterycznych. Jeśli interesuje Was wzbogacenie mydła na etapie masy budyniowej dodatkową ilością jakiegoś płynu (np. śmietanki, mleka, oleju, olejku eterycznego, miodu), dodajcie maksymalnie 2 łyżki stołowe łącznie na 500g masy. Jeśli przesadzicie z ilością dodatków płynnych, może to wpłynąć na gęstość masy. 


Jeśli taką rzadką masę mieszaliście długo blenderem, aż Wam się ciepło w rączki zrobiło, dajcie z tym spokój, bo spalicie ten Wasz biedny blender. Przelejcie ją do formy, owińcie formę starym ręcznikiem lub kocem, odstawcie w ciepłe miejsce i czekajcie. Jeśli mydło nie zgęstnieje w przeciągu 24-48 godzin i będzie wylewało się nadal z formy, raczej z tego kostki mydła nie zrobicie. Natomiast możecie to uratować i przerobić na mydło w płynie lub płyn do kąpieli. Jak to zrobić, podpowiem w innym poście J

niedziela, 12 stycznia 2014

Przepis: Mydło "Algi i drzewo herbaciane"


Tym razem opiszę Wam jak zrobić mydło na bazie mleka kokosowego z algami morskimi z nutką olejku z drzewa herbacianego.


Przepis:

75g oliwy z oliwek Pomace
30g oleju z pestek winogron
120g oleju palmowego rafinowanego
75g oleju kokosowego
5g wosku pszczelego białego
104g mleka kokosowego (92g z tego w postaci zamrożonej i 12g ciekłej zimnej)
44g NaOH (wodorotlenku sodu)
1 łyżka stołowa alg morskich
10 kropli olejku eterycznego z drzewa herbacianego


Opis krok po kroku:


Nakładamy nasz ochronny strój, tj. bluzka z długim rękawem, rękawice gumowe oraz okulary ochronne i do dzieła! :) 


1. Odmierzone dokładnie ilości olejów wlewamy do garnka i nastawiamy na mały ogień do rozpuszczenia. Następnie zdejmujemy garnek z ognia i odstawiamy do ostygnięcia. Potrzebujemy mieć w efekcie temperaturę około 40 stopni. 


2. Do jednej komory zlewu wlewamy zimną wodę oraz wsypujemy dodatkowo trochę kostek lodu. Mleko w produkcji mydła oraz inne produkty mleczne w kontakcie z NaOH po prostu się ścinają (ług nagrzewa się do bardzo wysokiej temperatury), więc chodzi o to, aby temperatura nie przekroczyła 35 stopni. 


3. Do komory napełnionej wodą stawiamy pusty słoik litrowy i wlewamy do niego 12 g mleka kokosowego z lodówki oraz wsypujemy kilka kostek zamrożonego mleka. Następnie rozpoczynamy wsypywanie odmierzonej ilości NaOH, dodając stopniowo resztę zamrożonego mleka. I mieszamy. Po chwili zasada zaczyna się nagrzewać. Jeśli wszystko się rozpuści, będzie można dodać ług z mlekiem do olejów. Obie fazy muszą mieć zbliżoną temperaturę. 

4. Do garnka z olejami o temperaturze około 35 stopni stopni wlewamy ług z mlekiem (pożądana temperatura około 35 stopni) i mieszamy łyżką (np. drewnianą). Następnie pomagamy sobie blenderem – samo mieszanie łyżką nie połączy nam dwóch faz zbyt szybko. Mieszamy, aż powstanie masa o konsystencji budyniu. 


5. Jeśli masa ma już odpowiednią konsystencję, wlewamy 2/3 masy do formy (tym razem skorzystałam z formy na keks). Do pozostałej części dodałam algi morskie. Zapach alg bardzo mi przeszkadzał (jest nieprzyjemny, rybi), dlatego zdecydowałam się dodać też olejek zapachowy. Pasował tu zapach olejku z drzewa herbacianego. Mleko kokosowe niestety zneutralizowało swój piękny zapach w tym procesie. Wzbogaconą masę wlewam do formy, robiąc artystyczne bohomazy. Następnie mieszam, też artystycznie ;), przy pomocy patyczka drewnianego do sprawdzania wypieków. 


6. Formę zawijamy folią spożywczą, owijamy to jeszcze w ręcznik lub koc i odstawiamy w ciepłe nieprzewiewne miejsce na 24-48 godz. Po tym czasie możemy wyjąć mydło, pokroić i odłożyć na 3-8 tyg. w chłodne miejsce do leżakowania. 

Mydełko ma właściwości nawilżające, odżywiające, ale również silnie bakteriobójcze i antywirusowe. Jest zapachowe o dość intensywnej woni drzewa herbacianego. Dostał je mój tata :) Więcej informacji na temat właściwości składników użytych w tym przepisie znajdziecie w zakładce O składnikach (klik).


A tak wyszedł mój artystyczny eksperyment :)













Przepis: mydło naturalne lawendowe z białą glinką


Dzisiaj zrobimy mydło na bazie mleka kokosowego z białą glinką. Dorzuciłam do niego kilka suszonych kwiatków lawendy.


Przepis:

75g oliwy z oliwek Pomace
30g oleju z pestek winogron
120g oleju palmowego rafinowanego
75g oleju kokosowego
5g wosku pszczelego białego
104g mleka kokosowego (92g z tego w postaci zamrożonej i 12g ciekłej zimnej)
44g NaOH (wodorotlenku sodu)
2 łyżki stołowe glinki białej
suszona lawenda do ozdoby



Opis krok po kroku:


Nakładamy nasz ochronny strój, tj. bluzka z długim rękawem, rękawice gumowe oraz okulary ochronne i do dzieła! :) 


1. Odmierzone dokładnie ilości olejów wlewamy do garnka i nastawiamy na mały ogień do rozpuszczenia. Następnie zdejmujemy garnek z ognia i odstawiamy do wystygnięcia. Potrzebujemy mieć w efekcie temperaturę około 40 stopni. 


2. Do jednej komory zlewu wlewamy zimną wodę oraz wsypujemy dodatkowo trochę kostek lodu. Mleko w produkcji mydła oraz inne produkty mleczne w kontakcie z NaOH po prostu się ścinają (ług nagrzewa się do bardzo wysokiej temperatury), więc chodzi o to, aby temperatura nie przekroczyła 35 stopni. 


3. Do komory napełnionej wodą stawiamy pusty słoik litrowy i wlewamy do niego 12 g mleka kokosowego z lodówki oraz wsypujemy kilka kostek zamrożonego mleka. Następnie rozpoczynamy wsypywanie odmierzonej ilości NaOH (bardzo ostrożnie!) do słoika z mlekiem (nie na odwrót!), dodając stopniowo resztę zamrożonego mleka. I mieszamy. Po chwili zasada zaczyna się nagrzewać. Jeśli wszystko się rozpuści, będzie można dodać ług z mlekiem do olejów. Obie fazy muszą mieć zbliżoną temperaturę. 

4. Do garnka z olejami o temperaturze około 35 stopni stopni wlewamy ług z mlekiem (pożądana temperatura około 35 stopni) i mieszamy łyżką (np. drewnianą). Następnie pomagamy sobie blenderem – samo mieszanie łyżką nie połączy nam dwóch faz zbyt szybko. Mieszamy, aż powstanie masa o konsystencji budyniu. 


5. Jeśli masa ma już odpowiednią konsystencję, dodajemy do niej glinkę oraz suszone kwiatki lawendy i mieszamy.



6. Gotową masę przelewamy do formy (np. po lodach). Formę zawijamy folią spożywczą, owijamy to jeszcze w ręcznik lub koc i odstawiamy w ciepłe nieprzewiewne miejsce na 24-48 godz. Po tym czasie możemy wyjąć mydło, pokroić i odłożyć na 3-8 tyg. w chłodne miejsce do leżakowania. 


I gotowe! :)


P.S. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat właściwości składników użytych w tym przepisie, to kliknij >>tu.